Grzegorz Smogarzewski Dyrektor Departamentu Służby Celnej w Ministerstwie Finansów, ukrywa fakt fabrykowanie od 1998 r. przez służby specjalne nieistniejących dokumentów (pozornych), którym zamierza nadać biegu, mówiąc że ma dokumenty urzędowe, których faktycznie nie ma. Czy poniesie za to konsekwencje?

W piśmie skierowanym do mnie, z dnia 10 maja 2012 r, dyrektor Smogorzewski, nie odniósł się  w ogóle do mego zarzutu, dotyczącego kształtu zewnętrznego pisma z dnia 5 kwietnia 2012 r. skierowanego do mnie, które rzekomo miał podpisać Jacek Kapica, które to pismo nie zostało opatrzone podpisem służbowym.

Powstaje pytanie: na jakiej podstawie prawnej, Smogorzewski wywodzi w piśmie z dnia 10 maja 2012 r, że podpis na piśmie z dnia 5 kwietnia 2012 r. złożył Szef Służby Celnej, w uzasadnieniu, że to wynika z informacji zawartej w nagłówku pisma?

Powstaje pytanie: czy taki wywód Smogorzewskiego, wynika z braku kompetencji do pracy na zajmowanym stanowisku, czy też wskazuje na przestępstwo służbowe? Moim zdaniem, udzielenie mi takiej niekompetentnej odpowiedzi, wskazuje na przestępstwo służbowe. Powstaje pytanie: czy Smogorzewski za udzielenie fałszywej w treści odpowiedzi na moje pismo – poniesie negatywne dla niego konsekwencje służbowe, czy też zostanie za to nagrodzony?

Faktem jest, że złożony podpis pod pismem z dnia 5 kwietnia nie jest podpisem służbowym.

Taką samą wadę formalną podpisu posiada dokument z 27 stycznia 2010 roku, w którym wiceminister (wiceminister MSZ Andrzej) Kremer jest informowany o projekcie wyjazdu prezydenta Kaczyńskiego na uroczystości w Katyniu, o czym w artykule Dokumenty jedno, a Tusk dalej swoje | Publicystyka, wiadomości, opinie – Portal niezalezna.pl http://niezalezna.pl/27223-dokumenty-jedno-tusk-dalej-swoje?page=11

Jednak Premier Donald Tusk, dokument z 27 stycznia 2010 roku. traktuje poprawnie, gdyż traktuje go, jako dokument nieistniejący (pozorny), nie wywołujący skutków prawnych, nie podlegający wykonaniu, nie korzystający z domniemania prawdziwości, ani zgodności z prawdą, gdyż dokument ten nie jest czynnością urzędową, ponieważ brak jest na nim służbowego podpisu. Dokument z dnia 27 stycznia 2010 r. jest fikcją. Por. http://niezalezna.pl/uploads/foto/2012/04/pismo01_kremer.jpg

Natomiast Smogorzewski, do tak samo wadliwego dokumentu z dnia 5 kwietnia 2012 r. podchodzi wprost odwrotnie, niż premier Tusk. I konfabuluje, że osoba podpisująca pismo, wynika z nagłówka dokumentu, a tym samym rzekomo ma znaczyć, że złożony podpis pod pismem, nie musi spełniać żadnych wymogów formalnych, nie musi być podpisem służbowym.

Podpis służbowy to: stanowisko służbowe, imię i nazwisko. Brak choćby jednego z wymaganych elementów podpisu służbowego, stanowi o nieistnieniu podpisu. Przytoczone dokumenty: Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 27 stycznia 2010 r. skierowany do Pana Andrzeja Kremera i ten z dnia 5 kwietnia 2012 r. skierowany do mnie, nie mają ważnych podpisów. Oba te pisma są dokumentami nieistniejącymi (pozornymi), są fikcją załatwienia sprawy. A fikcja – nie działa! (por. J. Lande: Nauka o normie prawnej, s. 25-41).

Gdyż na podstawie (§ 26. ust. 1 Załącznika Instrukcja Kancelaryjna dla Zespolonej Administracji Rządowej w Województwie dla Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych a Administracji z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej dla zespolonej administracji rządowej w województwie. (Dz. U. z dnia 29 grudnia 1998 r.) ) „Pismo załatwiające sprawę powinno być pod względem formy zewnętrznej dostosowane do blankietów korespondencyjnych formatu A4 lub A5 w układzie pionowym lub poziomym i powinno zawierać: 1) nagłówek –  druk lub podłużną pieczęć nagłówkową, 2) znak sprawy, 3) powołanie się na znak i datę pisma, którego odpowiedź dotyczy,4) datę podpisania pisma przez osobę upoważnioną, 5) określenie odbiorcy w pierwszym przypadku wraz z adresem, 6) treść pisma, 7) podpis (imię i nazwisko oraz stanowisko służbowe)”.

Podpis służbowy, to własnoręcznie wpisane stanowisko służbowe i czytelny własnoręczny podpis, bądź skrócony podpis uzupełniony pieczęcią z imieniem i nazwiskiem podpisującego.

Skrócone podpisy złożone pod treścią pism: z dnia 27 stycznia 2010 r. i z dnia 5 kwietnia 2012 r. nie został uzupełniony pieczęcią stanowiskowo-nazwiskową, wskazującą stanowisko służbowe z imieniem i nazwiskiem podpisującego.

Ponadto, nieczytelny podpis, dla swej ważności powinien być językowym znakiem graficznym, a te skrócone podpisy złożone pod treścią pism: z dnia 27 stycznia 2010 r. i z dnia 5 kwietnia 2012 r. nie są językowym znakiem graficznym, a to znaczy, że złożone pod tymi pismami podpisy są nieważne!(por. (w uzasadnieniu) Wyrok z dnia 14 maja 2009 r. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie II GSK 964/08).

Tym samym oznacza, że oba pisma: zarówno z dnia 27 stycznia 2010 r. jak i z dnia 5 kwietnia 2012 r. nie załatwiają  spraw.

Co znaczy, że Grzegorz Smogorzewski, starał się przede mną ukryć fakt, że pismo z dnia 5 kwietnia 2012 r. skierowane do mnie, było fikcją odpowiedzi.

Pismo z dnia 5 kwietnia 2012 r. miało za zadanie, oszukać mnie, na okoliczność, że jako funkcjonariusz celny mianowany otrzymałam odpowiedź urzędową (czyli opartą na obowiązującym prawie) na moje pismo, skierowane do Ministra Finansów.

Dzięki założonemu przeze mnie niniejszemu blogowi, mam nadzieję, że przestępstwa służbowe nie pozostaną tajne a tym samym winni bezprawności działania zostaną zidentyfikowani i pociągnięci do odpowiedzialności.

Krystyna Trzcińska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s