Tusk nie kłamie w sprawie braku oficjalnego zgłoszenia wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w kwietniu 2010 r.

Po przeczytaniu artykułu „Dokumenty jedno, a Tusk dalej swoje” na portalu niezależna.pl,  byłam zaskoczona, widząc, że dokument z dnia 27 stycznia 2010 r. Kancelarii Prezydenta, jest dokumentem wadliwym pod względem formalnym (nieistniejącym), pozorującym tylko konieczne działania, w celu przygotowania wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

Widząc umieszczony w artykule wadliwy pod względem formalnym dokument Kancelarii Prezydenta z dnia 27 stycznia 2010 r, było dla mnie oczywiste, że uzyskał taką wadliwą postać nie z powodu przeoczenia, a że został z premedytacją i w złej woli, sfabrykowany w celu przestępczym przez służby specjalne Rzeczypospolitej Polskiej (gdyż innych możliwości brak).

W Polsce oczywistym bowiem jest, że jeśli widzimy wadliwy pod wzgledem formalnym dokument, to znaczy, że został  utworzony (sfabrykowany) bezpośrednio przez służby specjalne, lub pośrednio, czyli na polecenie służb specjalnych.

Ponieważ, znam się na dokumentach nieistniejących pozornych i potrafię je poprawwnie rozróżniać i interpretować, dlatego natychmiast dnia 23 kwietnia 2012 r. napisałam poniższe pismo, skierowane do Grzegorza Wierzchołowskiego Redaktora Naczelnego portalu: niezależna.pl .

Krystyna Trzcińska

 Nadawca: Krystyna Trzcińska 02-784 Warszawa ul. Herbsta 4 m. 717     kom)tel. 721 370 247  e-mail: k.gladkowska@wp.pl

Odbiorca: Grzegorz Wierzchołowski – Redaktor Naczelny portalu: niezależna.pl

Dotyczy: artykułu: „Dokumenty jedno, a Tusk dalej swoje”.

Zaskakujące, wprost bulwersujące, ale prawdziwe, będzie to co napiszę poniżej, że:

          w świetle dokumentu z dnia 27 stycznia 2010 r, rzekomo sporządzonego przez Mariusza Handzlika Podsekretarza Stanu Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (brak dowodu), skierowanego do Pana Andrzeja Kremera Podsekretarza Stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, umieszczonego w treści artykułu ” Dokumenty jedno, a Tusk dalej swoje„, faktycznie wynika, że: „Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie była zainteresowana wizytą w Katyniu w 2010 r”.

Uzasadnienie

Co wynika z kształtu zewnętrznego pisma z dnia 27 stycznia 2010 r. Po porostu, pismo to nie zostało opatrzone podpisem służbowym. Podpis służbowy to: stanowisko służbowe, imię i nazwisko. Brak choćby jednego z wymaganych elementów podpisu służbowego, stanowi o nieistnieniu podpisu. Pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. nie ma ważnego podpisu, to jest dokumentem nieistniejącym (pozornym), jest fikcją załatwienia sprawy. A fikcja – nie działa! (por. J. Lande: Nauka o normie prawnej, s. 25-41).

Na podstawie (§ 26. ust. 1 Załącznika Instrukcja Kancelaryjna dla Zespolonej Administracji Rządowej w Województwie dla Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych a Administracji z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej dla zespolonej administracji rządowej w województwie. (Dz. U. z dnia 29 grudnia 1998 r.) ) „Pismo załatwiające sprawę powinno być pod względem formy zewnętrznej dostosowane do blankietów korespondencyjnych formatu A4 lub A5 w układzie pionowym lub poziomym i powinno zawierać: 1) nagłówek –  druk lub podłużną pieczęć nagłówkową, 2) znak sprawy, 3) powołanie się na znak i datę pisma, którego odpowiedź dotyczy,4) datę podpisania pisma przez osobę upoważnioną, 5) określenie odbiorcy w pierwszym przypadku wraz z adresem, 6) treść pisma, 7) podpis (imię i nazwisko oraz stanowisko służbowe)”.

Podpis służbowy, to własnoręcznie wpisane stanowisko służbowe i czytelny własnoręczny podpis, bądź skrócony podpis uzupełniony pieczęcią z imieniem i nazwiskiem podpisującego.

Skrócony podpis złożony pod treścią pisma z dnia 27 stycznia 2010 r. nie został uzupełniony pieczęcią stanowiskowo-nazwiskową, wskazującą stanowisko służbowe z imieniem i nazwiskiem podpisującego.

Ponadto, nieczytelny podpis, dla swej ważności powinien być językowym znakiem graficznym, a ten skrócony podpis złożony pod treścią pisma z dnia 27 stycznia 2010 r. nie jest językowym znakiem graficznym, a to znaczy, że złożony skrócony podpis pod pismem z dnia 27 stycznia 2010 r. jest nieważny! (por. (w uzasadnieniu) Wyrok z dnia 14 maja 2009 r. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie II GSK 964/08).

Tym samym pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. nie załatwia sprawy, poinformowania Pana Andrzeja Kremera Podsekretarza Stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński planuje oddać hołd ofiarom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu w kwietniu 2010 r.

Ponieważ pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. jest dokumentem nieistniejącym (pozornym),to również pismo to doręczone do wiadomości dla:

          Pana Jarosłąwa Bratkiewocza – Dyrektora Departamentu Wschodniego, MSZ,

          Pana Jerzego Bahr – Ambasadora RP w Moskwie,

          Pana Adama Daniela Rotfeld – Współprzewodniczącego Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych’

nie załatwia sprawy, zawartej w treści pisma z dnia 27 stycznia 2010 r, że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński planuje oddać hołd ofiarom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu w kwietniu 2010 r”.

Dokumenty nieistniejące (pozorne) fabrykują w Rzeczypospolitej Polskiej służby specjalne (gdyż innych możliwości brak). Każde pismo wychodzące z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej podlega kontroli służb specjalnych. Jeżeli taki wadliwy pod względem formalnym dokument z dnia 27 stycznia 2010 r. wyszedł z Kancelarii Prezydenta, tzn. że tak chciały służby specjalne w Kancelarii Prezydenta.

Powstaje pytanie: co miał oznaczać, taki nieistniejący dokument pozorny, który nie załatwia sprawy, doręczony adresatom?

Moim zdaniem wadliwe pod względem formalnym pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. doręczone adresatom miało oznaczać, że fikcją jest to, że:  „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński planuje oddać hołd ofiarom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu w kwietniu 2010 r”. A ponieważ fikcja nie działa, co jednocześnie oznaczało, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nie odda hołdu ofiarom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu w kwietniu 2010 r.

Co znaczy że pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. informowało, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wybiera się w kwietniu 2010 r, aby oddać hołd ofiarom na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu, ale tam nie doleci, o czym świadczył fakt, że pismo z dnia 27 stycznia 2010 r. jest wadliwe pod względem formalnym, czyli sfabrykowanym dokumentem nieistniejącym, czyli pozornym, fikcją, która nie działa.

Powstaje pytanie: czy ze sfabrykowanego przez służby specjalne (gdyż innych możliwości brak) dokumentu nieistniejącego (pozornego) z dnia 27 stycznia 2010 r. w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wynika, że już w dacie pisma (27 stycznia 2010 r) był zaplanowany zamach na życie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez służby specjalne, w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej?

Co by znaczyło, że: sfabrykowanie nieistniejącego dokumentu z dnia 27 stycznia 2010 r. mogło nastąpić tylko z polecenia przełożonych, czyli szefów służb specjalnych, którzy z kolei mogli działać tylko na polecenie swego przełożonego, czyli w każdym przypadku z polecenia Pana Premiera Donalda Tuska, lub z Jego przyzwoleniem?

 Wykazane przeze mnie powyżej, nieprawidłowości formalne w piśmie z dnia 27 stycznia 2010 r, wymuszają konieczność wszczęcia przez Prokuratora Generalnego postępowania sprawdzającego, w sprawie katastrofy w Smoleńsku.

Krystyna Trzcińska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s